wtorek, 24 stycznia 2017

Najważniejsze słowo "NIE", czyli bunt dwulatka

Najmłodsza jeszcze dobrze nie mówi, ale najważniejsze słowa zna. Jest nim oczywiście słowo, które pomaga wyrażać własne zdanie - "NIE". Dzięki niemu dziecko może wyrazić swój sprzeciw, może pokazać swoją autonomię, może wiele... zaczyna się  walka o władzę w domu.

Córeczko ubierzemy piżamkę. Nie.
Córeczko ubierzemy bluzeczkę. Nię
Córeczko idziemy się myć. Nie.
Córeczko chodź jeść.... tu zawsze będzie tak :D
Córeczko idziemy na spacer. Nie. Córeczko zostajemy w domu. Nie.

I można tak wymieniać bez końca. Pewnie wiele rodziców może zaobserwować takie zachowania u swojego dwuletniego dziecka. Często temu  towarzyszy bunt, płacz jeśli czegoś nie dostanie.
Czy to jest normalne? Oczywiście, że tak. Dziecko w tym wieku bada grunt, sprawdza nasze reakcje i granice. To jak będziemy reagować teraz będzie procentować później.
Dziecko ma prawo mieć własne zdanie, ma prawo coś chcieć, albo nie. Coś lubić albo nie. Ale....
Zawsze jest jakieś "ale". Często dziecko chce dotknąć, zobaczyć, zrobić coś co akurat byłoby nie wskazane, albo nawet niebezpieczne. Nie możemy w takiej sytuacji usprawiedliwiać się tym, że dziecko ma własne zdanie. Zdarzają się sytuacje, że trzeba coś stanowczo zakazać. Jednak taki dwulatek będzie się buntował. Będzie chciał zrobić właśnie to co mu zabraniami, często kończy się to wielkim krzykiem i łzami. Jak reagować?
Oczywiście bez agresji.Stanowczo trzeba zakazać tłumacząc dlaczego. Nawet jeśli wydaje nam się, że nie rozumie, to warto mówić i tłumaczyć. Należy także odciągnąć od jego "chęci", odwrócić uwagę, zająć czymś innym. Dziecka koncentracja uwagi jest krótka i zazwyczaj łatwo zajmie się czymś innym.
Czasami jednak nasze odwracanie uwagi nie przynosi skutku, dziecko kładzie się i płacze, bądź tupie nogami. Ma prawo. Ja czasem przeczekuję taki moment, a potem pytam się czy już możemy iść dalej się bawić, nie wspominając już o źródle problemu - Najmłodsza najczęściej uspokaja się i idzie się bawić. 
Są sytuacje niebezpieczne, gdzie musimy być stanowczy - nie możemy pozwolić, by się poparzyło, spadło, skaleczyło się, czy wpadło pod samochód. Jednak trzeba pamiętać, że doświadczenie uczy najwięcej. Zamiast zabraniać dotykać garnka z wrzątkiem weź dziecko na ręce i pozwól zbliżyć  rękę do garnka - niech wie dlaczego "nie wolno". Jak raz z czegoś spadnie to też będzie wiedziało jakie to jest niebezpieczne. Naszym zadaniem jest pilnować, by w tych doświadczeniach nie zrobiło sobie  krzywdy. 
Nie należy zapominać, że już nawet najmłodsze dziecko ma swoje zdanie i poglądy. Dobrze wie co mu smakuje, a co nie. Wie jaką lubi maskotkę i która gra jest jego ulubiona. Wie czy chce się bawić z siostrą, czy przytulić do mamy. Dajmy mu wybór, niech tworzy swoje własne JA.