wtorek, 24 marca 2015

Wiosna, cieplejszy wieje wiatr....

Jak zadbać wiosną o zdrowie naszych dzieci?


Rano jeszcze jest zimno, ale w ciągu dnia jest już naprawdę ciepło. Gdy temperatura przekracza 10st słyszę "mamo, mogę iść bez czapki" - sama nie lubię czapki, więc się zgadzam. Gdy temperatura przekroczyła 15 stopni usłyszałam: "Mamo mogę zdjąć kurtkę" (córka szła po szkole w zimowej, bo rano było zimno). "Nie, jeszcze nie jest, aż tak ciepło - wystarczy, że masz rozpiętą". Jednak po chwili zdaję sobie sprawę, że mi już jest trochę za ciepło w kurtce wiosennej, a dziecko dodatkowo biega. Po kolejnym pytaniu zgadzam się. Przechodnie patrzą na mnie jak na dziwoląga. Pewnie myślą, że nie dbam o zdrowie swoich dzieci. Okazuje się jednak, że moje córki mają jedną z największych frekwencji w szkole i przedszkolu. Chorują bardzo rzadko.
Jaki jest sekret? To żaden sekret - trzeba dziecko odpowiednio ubierać.
Warto ubierać dzieci tak jak siebie - stosownie do pogody. Mamy dziwną tendencję do przegrzewania. Szczególnie dzieci często ubieramy za ciepło. Jak tego uniknąć?
Klimat nasz jest troszkę dziwny i mamy wiele skrajnych temperatur. Zimą może być skrajnie zimno - nawet -30st, a latem powyżej +30 stopni Celcjusza. Każda temperatura i każda pogoda powinna mieć swój ubiór. Jak jest 10 stopni to nie mogę ubrać tak samo dziecka jak było ubierane jak było 0. Warto rano dzieci ubrać "na cebulkę" - to znaczy założyć kilka warstw: podkoszulka, koszulka/bluzka, bluza, kurtka. Po południu gdy jest ciepło można zrezygnować z jednej warstwy, a nawet dwóch.
Ostatnio jak odbierałam Średnią z przedszkola dzieci były na placu zabaw. Gdy zobaczyłam córkę to się przeraziłam. Rano było zimno - temperatura poniżej 0, więc ubrałam córkę w grubą bluzę i grubą kurtkę. Jak szłam po córkę temperatura wzrosła już do 12 stopni, a moja córka była ubrana tak samo jak przyszła rano. Na szczęście byli jeszcze krótko na dworze, więc nie zdążyła się córka spocić - od razu zdjęłam jej kurtkę i została w bluzie - podszytą "misiem".


Warto zauważyć, że dzieci jak podrosną będą same szły do szkoły i z niej wracały. Na pewno na wiosnę szybko się rozbiorą. Jeśli nie przyzwyczaimy je do takiego ubioru to będą często chorowały na wiosnę. Ubierajmy dzieci stosownie do pogody.
To nie znaczy też, że mamy wyziębiać dzieci, bo to nie tędy droga. We wszystkim trzeba znaleźć umiar. Jednak jak jest kilkanaście stopni na dworze to można pozbyć się już czapki :D - szczególnie tej zimowej, a kurtkę zimową zastąpić cieplejszą bluzą lub lekką kurtką.