czwartek, 22 stycznia 2015

Nocna i Świąteczna Pomoc Lekarska - co to właściwie jest?

Gdy jesteśmy chorzy lub coś nas boli idziemy do lekarza rodzinnego. Jednak nasz lekarz rodzinny pracuje od poniedziałku do piątku od 8-18. Co robić, gdy coś nam dolega i pilnie potrzebujemy lekarza? Gdy mówimy o zagrożeniu życia wskazane jest wezwanie pogotowia lub udanie się na najbliższy SOR - czyli Szpitalny Oddział Ratunkowy. Ale co zrobić, gdy nie ma zagrożenia życia, ale nastąpiło istotne pogorszenie zdrowia? Niektórzy nazywają to pogotowiem, a tak naprawdę jest to Nocna i Świąteczna Pomoc Lekarska. Do czego taka instytucja służy?
Aby dowiedzieć się szczegółów skorzystałam ze strony jednej NiŚPL

Pacjent może skorzystać z tej formy opieki zdrowotnej w przypadku:
  • nagłego zachorowania,
  • nagłego pogorszenia stanu zdrowia, gdy nie ma objawów sugerujących bezpośrednie zagrożenie życia lub istotny uszczerbek zdrowia, a zastosowane środki domowe lub leki dostępne bez recepty nie przyniosły spodziewanej poprawy,
  • gdy zachodzi obawa, że oczekiwanie na otwarcie przychodni może znacząco niekorzystnie wpłynąć na stan zdrowia.
Skorzystanie ze świadczeń POZ w nocy i w święta uzasadniają między innymi:

  • zaostrzenie dolegliwości znanej choroby przewlekłej (np. kolejny napad astmy oskrzelowej z umiarkowaną dusznością);
  • infekcja dróg oddechowych z wysoką gorączką (wyższą niż 39°C), szczególnie u małych dzieci i ludzi w podeszłym wieku;
  • bóle brzucha, nieustępujące mimo stosowania leków rozkurczowych;
  • bóle głowy, nieustępujące mimo stosowania leków przeciwbólowych;
  • lub wymioty, szczególnie u dzieci lub osób w podeszłym wieku;
  • nagłe bóle krzyża, kręgosłupa, stawów, kończyn itp.
  • zaburzenia psychiczne (z wyjątkiem agresji lub dokonanej próby samobójczej - wtedy należy wezwać pogotowie ratunkowe).

W ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej nie można uzyskać:

  • wizyty kontrolnej w związku z wcześniej rozpoczętym leczeniem,
  • recepty na stosowane stale leki w związku ze schorzeniem przewlekłym,
  • rutynowego zaświadczenia o stanie zdrowia.

Co to tak naprawdę oznacza?


Opowiem wam kilka przypadków, które nie powinny trafić do NiŚPL.
1. Godzina 2 w nocy telefon do dyżurki "pani doktor jest pacjent", więc schodzę. Proszę pacjenta, wchodzi ojciec z dzieckiem i to co słyszę mnie przeraża. W dniu dzisiejszym, w godzinach wieczornym rodzice pacjenta zauważyli owsiki. Podobno dziecko nie może zasnąć, stąd taka pilna wizyta w środku nocy. Myślę, że spokojnie można poczekać do wizyty u lekarza rodzinnego, a nie ciągać biedne, senne dziecko do szpitala. 
2. Godzina 4 w nocy z niedzieli na poniedziałek. Przychodzi pacjent gorączkujący od tygodnia (!).  Nie był u lekarza rodzinnego, bo on "do lekarzy nie chodzi". W trakcie wywiadu dowiaduję się także, że w ciągu dnia pacjent był w sąsiednim mieście także w NiŚPL, a tam zalecili mu leki dostępne bez recepty. Pytanie, co ja mogę zrobić? Tak naprawdę pacjent ten powinien trafić do lekarza rodzinnego w ciągu tygodnia. Jeśli był u lekarza wcześniej i został zbadany znaczy, że mógłby spokojnie poczekać do wizyty u lekarza rodzinnego.
3. Środek dnia proszę kolejnego pacjenta. Wchodzi mama z synkiem trzydziestoparoletnim. Okazuje się, że pacjentem jest syn, któremu doskwiera katar i stan podgorączkowy od dzisiaj. Nie stosowano żadnych domowych sposobów. Myślę, że ten przypadek nie wymaga komentarza.

Można mnożyć wiele takich przypadków. Oczywiście nie zachęcam do leczenia poważnych chorób na własną rękę. Jednak przeziębienie i katar nie jest poważną chorobą.

Dlaczego jest to ważne, żeby zgłaszać się w uzasadnionych przypadkach?
Do NiŚPL zgłasza się wiele osób. Często kolejka - szczególnie w dzień - jest długa i trzeba czekać ponad godzinę. Kolejka ta byłaby zdecydowanie krótsza, gdyby byli tylko Ci pacjenci, którzy rzeczywiście powinni tutaj trafić. Wśród tych pacjentów mogą być też tacy, którzy wymagają pilnego skierowania do szpitala lub nawet wezwania karetki/przekazania na SOR, ale nie dowiem się tego dopóki ich nie zbadam. A mogę ich zbadać dopiero jak odczekają swoją kolejkę.