środa, 3 grudnia 2014

Mamo widziałam Mikołaja :)

Czyli co nieco o Mikołaju i prezentach


Zaczął się grudzień, wszędzie widać i czuć zbliżające się święta Bożego Narodzenia. Cudowny czas, który dla dzieci jest bardzo ważny. Na zadane pytanie: "co najbardziej lubicie na święta?" obie córki zgodnym chórem odpowiedziały "Mikołaja i prezenty!" Nie ma co im się dziwić. Wszędzie obiecuje się im, że jak będą grzeczne to przyjdzie Mikołaj. I w przedszkolu i w szkole dzieci szykowane są na jego przyjście.
Moje córki nadal wierzą w Mikołaja i uważam, że nie muszę ich szybko wyprowadzać z błędu. To chyba jest najpiękniejsze w Świętach - wiara w cuda - bo Mikołaj to taki cud.
Pamiętam z czasów moje dzieciństwa zawsze na Mikołajki dostawaliśmy prezenty pod poduszkę. Nawet gdy byliśmy, ja i brat, już "duzi" to i tak znajdywaliśmy paczki pod poduszką. Co roku próbowałam nakryć "Mikołaja", ale nigdy mi się to nie udało.
W Wigilię dzieci szły do drugiego pokoju wypatrywać pierwszą gwiazdkę i jakimś cudem, zawsze przegapialiśmy pojawienie się Mikołaja i nagle prezenty były pod choinką. Tak też mają teraz moje dzieci. Cudowne są miny i piękna jest radość dzieci, gdy widzą prezenty.
Ja też najbardziej lubię prezenty - ale inaczej niż dzieci. Uwielbiam je dawać - lubię patrzeć jak ktoś rozpakowuje prezent ode mnie i się cieszy. Dawanie prezentów dzieciom jest niesamowite, bo one potrafią cieszyć się z nawet drobnych rzeczy.

Ostatnio Średnia obudziła się w nocy i woła mnie. Cała przejęta opowiadała mi, że widziała przez okno Mikołaja jak leciał z reniferami. Mówiła to tak szczerze i z przejęciem, że skłonna byłam uwierzyć, że Mikołaj istnieje. Pewnie śniło się to mojej córce. Ale długo o tym opowiadała - nawet w przedszkolu. Twierdzi też, że inne dzieci także widziały Mikołaja jak leciał.
A może my jesteśmy za starzy, żeby widzieć Mikołaja?

Mikołajki już za kilka dni. U nas jest zwyczaj, że pod poduszką znajdują się drobiazgi, a większe prezenty będą pod choinką. Najmłodsza jeszcze nie wie co to Mikołaj, jednak także dostanie prezent, by starsze wiedziały, że ten o nikim nie zapomina i wszystkie dzieci traktuje jednakowo.